Jednak teraz, w liceum, jest zupełnie inaczej. Niedługo się stąd wyrwę (niecałe dziesięć miesięcy!), przez co czas płynie jeszcze wolniej, a ja kolekcjonuję wszystkie nieprzyjemne sytuacje z pieczołowitą dokładnością. Do niedawna byłam przekonana, że kiedy nadejdzie moment wyjazdu, moje serce nieomal pęknie z rozżalenia i smutku. Zastanawiałam się jak mam niby utrzymać kontakt ze wszystkimi znajomymi, gdy będę za oceanem. Teraz wydaje mi się to być tak nierealistyczne i tak odległe, jakby miało miejsce nie w tym stuleciu.
Wchodzę do tej małpiarni, jaką jest moja szkoła, i cierpię katusze. Wcale nie chodzi o naukę (może "uwielbiam" byłoby wyolbrzymieniem, ale na pewno bardzo lubię się uczyć), a o ludzi, których mijam dzień w dzień na korytarzu. Przestałam tam pasować jeszcze zanim się zaaklimatyzowałam, więc na dobrą sprawę ostatni raz czułam się swojsko wśród rówieśników w poprzednim wcieleniu, w gimnazjum. Użeram się z moją klasą, której ulubionym zajęciem jest obgadywanie siebie nawzajem i wychowawczynią, której hobbym jest utwierdzanie ucznia w przekonaniu, że jest idiotą (i wcale nie prowadzi jednego z kluczowych przedmiotów, z których będę zdawała maturę). Gdyby nie jedna bliska mi osoba (pokrewieństwo dusz i te sprawy), to zabiegałabym o nauczanie indywidualne i zamknięcie mnie w izolatce - zapewniam, że byłabym naprawdę szczęśliwa.
I’m sick of the past I can’t erase,
A jumble of footprints and hasty steps I can’t retrace.
A jumble of footprints and hasty steps I can’t retrace.
Owl City - "Silhouette".
Masz szczęście, że wyjeżdżasz do Stanów. Ja nie... a najbliższe 3 lata nie zapowiadają się zbyt pięknie.
OdpowiedzUsuńWiem, że mam szczęście; nie wyobrażam sobie kolejnego roku w tej szkole (chociaż pewnie i tak będę musiała wrócić na 3. klasę).
OdpowiedzUsuńCzyżby niezbyt udana klasa?
Makabrycznie snobistyczne dzieciaki które uważają, że są idealne i takie utalentowane, że mogą komentować wszystko i wszystkich, nieprawdaż?
OdpowiedzUsuńCiężka sprawa, widzę, że nie jestem w tym sama.
Przetrwamy! Damy radę.. To tylko już 9 miesięcy z kawałkiem. Za ten czas, będziemy się szykować na wyjazd, a wszystko i wszystkich zostawimy tu w Polsce. I niech siedzą w tych popapranych liceach i żyją w swoim wymyślonym świecie.
Dokładnie. To jest jedyna myśl, która trzyma mnie jeszcze przy życiu :>. Nie wiem co bym zrobiła, gdybym miała przed sobą kolejne dwa lata; pewnie prędzej czy później dostałabym na łeb.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jak zdam maturę, to będę mogła stąd wyjechać i już NIGDY nie wracać.